Co Migdały lubią najbardziej na świecie
 |
| po pierwsze przytulanie... |
 |
| po drugie przytulanie..i |
 |
| i po trzecie przytulanie |
 |
| co to jest? |
 |
| Migdał w standardowej pozycji, przygotowany do..głaskania |
 |
| z pytaniem, no czemu przestałaś głaskać? |
 |
| Smutno mi. Nikt mnie nie głaszcze... |
 |
| A to moja kumpela Mysza |
Zapoznanie z Fioną
 |
| aby przebiegło spokojnie... |
 |
| psy zatrudniliśmy do sianokosów |
Wiejska Kąpiel
 |
| Mina Migdała mówi wszystko |
 |
| Co to za zwyczaje tak psa traktować...? |
 |
A gdzie ciepła woda...? Bąbelki..? co za wieśniactwo...
|
 |
| Po kąpieli... |
 |
| Wspólne szaleństwa... |
 |
| ...i odpoczynek z Kazikiem |
 |
| Obaj mieli podobne zdanie na temat kąpieli |
Migdał ma pełne łapy roboty
D-ogląda i sprawdza codziennie dziewczyny, czy równo przycinają winorośla
 |
| i szybciutko wraca zdać mi relację:) |
Migdał w całej okazałości
Migdał podczas podróży Warszawa – Czarnowoda był bardzo
grzeczny. Na początku przedział mu nie pasował i próbował przenieść się z
bagażnika na siedzenie, jednak po dwukrotnym moim stanowczym „NIE” zrezygnował
z pomysłu. Przez pierwsze 15 minut trochę się kręcił, ale później spał już całą
drogę, wstając tylko, gdy zrobiłam przystanek na stacji benzynowej. Nawet po moim
wyjściu z auta nie próbował przesiadki. Prawdę mówiąc spodziewałam się
większych problemów, bo przecież psina spędził całą niedzielę w podróży.
Niestety
przyjechaliśmy na miejsce o zmierzchu, to dość niefortunne posunięcie, bo nie
mogłam z nim iść na spacer, aby odreagował trochę stres. Przez godzinę
pozwiedzał jedynie podwórko. Dramatem było, jak na chwilę zniknęłam mu w domu.
Otworzył furtkę i dobijał się do drzwi dość nerwowo. Jak się zupełnie ściemniło
zaprowadziłam go do kojca. To mu się zupełnie nie podobało, próbował zębami
rozerwać siatkę. Zaniosłam mu prawdziwą wołową kość, aby miał na czy czym
rozładować swój stres. Myślę, że dzięki niej siatka przetrwała noc. Rano
oczywiście radości ze spotkania nie było końca. Skręcał się i robił precelka,
jak na boksia przystało, ale nie skakał, ani nie łapał zębami (a tego się
spodziewałam, czytając jego opis). Po trzech godzinach zamknęłam go z powrotem
w kojcu. Oczywiście przy jego stanowczym proteście. Ranka siatka w kojcu już
nie wytrzymała, a belka w drzwiach wejściowych, drewnianych zmieniła nieco
wygląd. Poszła…w drzazgi…
Dobrze wie co znaczy człowiek w kuchni i otwarta lodówka:)
Od momentu, kiedy Migdał tak nerwowo zareagował pierwszego
dnia, gdy mu zniknęłam z oczu, podejrzewałam, że ma problemy separacyjne.
Dlatego postanowiłam, że Migdał zamieszka w domu, a do kojca wróci Avil,
któremu nie specjalnie to przeszkadza. Nie mogłam go trzymać w odosobnieniu.
Dla tego psa bardziej humanitarne byłoby uśpienie go. To tak, jak mnie
zamknąłby ktoś w pokoju pełnym pająków, wiedząc o tym, że mam arachnofobię.
Odkurzacz mu nie straszny
Ulokowałam go w wielkiej klatce (takiej na trzy laby, a
nawet 4). Nie było to najlepszym sposobem na zapoznanie z moimi psami, ale
wybrałam mniejsze zło. Na początku szczekał na nie, jak podchodziły do klatki
sprawdzić, kto tym razem ją zajmuje. Na drugi dzień już mu przeszło. Pierwszego
dnia również nie chciał wchodzić dobrowolnie do klatki, ale teraz nie ma z tym
żadnego problemu.
Z niezawodną Myszą
Na spacerze zapoznał się oczywiście od razu z
Myszą, która jak zawsze siedziała na swojej wersalce na tarasie. Tryknęli się
nosami, powąchali i tyle… kotka nawet nie fuknęła, a pies nie wykazywał
specjalnego zainteresowania nią
Wystarczy dotknąć go jednym paluszkiem i jest najszczęśliwszym psem w Czarnowodzie
W ogóle największe zainteresowanie wzbudza w nim człowiek.
Kontakt z ludziem, to dla niego
największa wartość. Najszczęśliwsze dla niego chwile to te, w których jest
wtulony w człowieka. Robi to, jak małe dziecko pełne ufności do swojej mamy.
Codziennie rano Po wyjściu z na dwór
Migdaś zamiast lecieć szybciutko na siku, kładzie się przy mnie na
tarasowej kanapie, to są chwile miziania i są to najważniejsze momenty dla
niego w ciągu całego dnia. Szczęście ma wypisane na pysku. Aby Migdał mógł
spokojnie funkcjonować musi mieć zaspokojoną potrzebę kontaktu z człowiekiem.
Miało być, że to Migdał się wtula, wychodzi, że to ja. On w tym momencie zobaczył Filemona, który wzbudził jego zainteresowanie
REAKCJA NA KONIE
Pierwszy raz, jak zobaczył konie w stajni to zaczął na nie
warczeć. Wyraźnie wzbudziły jego niepokój, ale szybciutko wytłumaczyłam mu, że
nie są one niebezpieczne, o ile nie będzie właził im pod kopyta. Na dzień
dzisiejszy pies biega razem z końmi nie wchodząc im w drogę, ale nie bojąc się
ich. Po prostu nie wykazuje nimi zainteresowania.
Stróż winnicy
Podsumowując: to bardzo pozytywny psiak, trochę
jeszcze zestresowany, ale pogodny, zrównoważony emocjonalnie. Mocno oparty na
człowieku, przez co łatwo się nim kieruje. Bardzo ładnie się bawi nie
nakręcając nadmiernie. Kontroluje swoje odruchy nawet, gdy ma podwyższone
emocje. Nie zdarzyło mu się nawet raz dotknąć mnie zębami podczas szarpania
zabawką. Nie nauczony oddawania przedmiotów, ale można mu je wyjmować śmiało z
pyska.
Ty pracuj, a ja odpocznę,
lepiej pójdę w cień
Do psów również pozytywnie nastawiony. Bywa upiedliwy,
próbując odciągnąć, bądź zagrodzić drugiemu psu
drogę do człowieka, ale gdy jest sam na sam nie wykazuje dużego
zainteresowania innym czworonogiem.
Do tej pory bezpośrednio poznał sąsia - Korka,
małego kundelka. Obwąchali się przedstawili sobie, Migdał nawet wspomniał, że
jego najlepszy kumpel też nazywa się „Korek” i rozeszli w swoje strony. Nie było mnie przy tym,
całą sytuację oglądałam z daleka. Natomiast przy zapoznaniu z Kadrylem wykazał
więcej energii, zachęcał do zabawy i… próbował nie dopuścić go do mnie, ale nie
agresją, a raczej flirtem.
Zapoznanie sąsiada - Korka
Po krótkiej rozmowie każdy poszedł w swoją stronę
Migdał oczywiście wrócił do mnie

Co może sprawiać trudności:
- Pozostawiony
na dłużej sam w domu może zdemolować go (ze stresu).
- Broni
swoich zasobów przed innymi zwierzętami. Jego główne zasoby to: człowiek i
jedzenie. Nie jest łakomy, wręcz przeciwnie, ale zachowuje się, jak
przysłowiowy „pies ogrodnika” Myszy nawet raz futerko na tyłku przetrzepał
, bo chciała zajrzeć mu do miski. Pogonił ją również, kiedy chciała wejść
mi na kolana.
- Potrafi
zaszczekać na człowieka, który mu się wyłoni nagle, ale nie jest to
niebezpieczne. Zaraz merda kikutem i wita przyjacielsko.
- To
pies „cwaniak” i „kombinator”. Bardzo inteligentna bestyjka, która
bardzo szybko się uczy, a to może sprawiać dużo kłopotu właścicielowi.
Wie, na przykład, dobrze do czego służy klamka. Chcąc otworzyć drzwi, nie drapie w drzwi, tylko bardzo precyzyjnie naciska klamkę łapami.
Migdał może nie chwyta za oko, ale chwyta mocno za serce.
Jest takim minibokserkiem, przytulaczkiem.
Jeszcze wszystko może się zmienić…to dopiero pierwszy
tydzień, jeszcze wszystko może się zdarzyć…..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz